czwartek, 25 lipca 2013

Rozdział 6.

ROZDZIAŁ 6.

2 tygodnie później

Sobota. Idealny dzień na imprezę, zwłaszcza po tak ciężkich dniach szkoły. Wreszcie można było odpocząć po ciężkich utarczkach z Rufusem i Rogue. Ci goście irytowali go niezmiernie samym swoim istnieniem i sam nie rozumiał, dlaczego Sting trzyma z tymi idiotami.
- Jeszcze tylko wybrać jakąś normalną koszulkę - mruknął do siebie, zadowolony.
Wreszcie umówił się z Lucy. Postanowił zignorować swój wewnętrzny głos, który mówił mu, że tak naprawdę nic do niej nie czuje.
Tego dnia mieli iść z całą ekipą na imprezę, ale mimo wszystko razem z Heartfilią uznali ten wypad za randkę.
Po kilku minutach wreszcie wyszedł z domu, gdzie już czekali na niego pozostali. Ruszyli, nie spiesząc się, w kierunku klubu.


_

- Dzień  dobry, mój ty kurwa poranny ptaszku. - Warknął na samym wejściu Rufus, stojąc w progu drzwi od pokoju Stinga. Wymierzył kopniaka w jeszcze drzemiące wybrzuszenie  pościeli na tyle mocno, że jeszcze do niedawna śpiący blondyn uderzył z impetem o ziemię.
- Kurwa, muszę zakazać mamie wpuszczania was do mojego pokoju. - Mruknął Sting, jakoś wstając z podłogi. Ponownie rozłożył się na łóżku, patrząc na Rouge'a i Rufusa jeszcze sennym spojrzeniem. - Jeśli podacie mi dobry powód, dla którego mnie budzicie, nie zostaniecie wywaleni przez okno.
- Idziemy na imprezę. - Oznajmił melancholijnym głosem Rouge, opierając się o ścianę.
Tyle wystarczyło. Blondyn mniej więcej się ogarnął i zaczął narzucać na siebie jakieś ubrania, w miarę luźne. Przy okazji słuchał szczegółów dotyczących miejsca i czasu.
O dziwo jego rodzice nie mieli nic przeciwko imprezie, pewnie coś knują, ale liczy się chwila. Już niedługo potem opuścili jego dom, kierując się we wcześniej obrane miejsce.



_

Stanęli pod klubem. Natsu zatrzymał ich, chcąc zapalić papierosa. Gray i Ezra wyjęli swoje paczki.
- Natsuu, pijemy coś? - zapytał Fullbuster, kiedy wypuścił już dym z płuc.
- Jasne. - Dragneel wyszczerzył zęby w uśmiechu, zadowolony z propozycji.
U nich było to praktycznie na porządku dziennym. Zawsze, kiedy chodzili na imprezy, musieli wypić przynajmniej po piwku. Zwykle kończyło się to wieeeelkim kacem.
W pewnej chwili różowowłosy dostrzegł gdzieś w tłumie sylwetkę Stnga - albo po prostu mu się wydawało. Objął Lucy ramieniem w pasie, jakby chciał zaczerpnąć od niej siły. Kogo jak kogo, ale blondasa się tu nie spodziewał. A jeżeli był on... byli też Rufus i Rogue.



_

Razem ze swoją paczką przybył do klubu nieco wcześniej. Pierwsze co zrobił to zaczął kaszleć. Ugh, jak on nienawidził dymu papierosowego, przez co rzadko bywał na tego typu imprezach. Gdy już mniej więcej się przyzwyczaił, niczego nie świadomy rozsiadł się ze swoimi kuplami, wodząc wzrokiem za dziewczynami, które mógłby wyrwać tylko na ten wieczór.
- Patrzcie, tamta ma niezły tyłek. - Mruknął w końcu, patrząc na jakąś brunetkę. Jednak gdy ta odwróciła się w ich stronę twarzą, w jednym momencie cała trójka się skrzywiła.
- Nie ważne, że potwór, ważne że ma otwór. - Skwitował krótko Rouge, rozglądając się po sali.
- Nie przejmuj się, ty i tak nie poruchasz. - jebnął Rufus, na co Sting parsknął śmiechem.
- Idę nam po drinki, tak na początek. - Oznajmił, kierując się w stronę baru.



_

Zagasił papierosa i puścił Lucy.
- Co pijecie? - zapytał, patrząc po każdym pytającym wzrokiem.
- Piwo - odparli równocześnie Scarlet i Fullbuster.
- Mi weź jakiegoś dobrego drinka. - Lucy mrugnęła do niego.
Kiwnął głową i uśmiechnął się do nich, po czym wszedł do klubu i od razu podszedł do baru, chcąc złożyć zamówienie.


_

Gdy wreszcie dopchał się do baru, odetchnął z ulgą. Co jak co, ale niezłe tłumy się tutaj zebrały, chyba każdy poczuł moc weekendu. Już otworzył usta, żeby złożyć zamówienie, jednak usłyszał znajomy głos, który go uprzedził. Spojrzał w tamtą stronę i z nie małym zdziwieniem spojrzał na różowe włosy, odznaczające się od innych swoim kolorem. Zmusił się do beztroskiego uśmiechu.
- Natsu, miło cię widzieć. - Mruknął, wcale nie robiąc tego głośno, w końcu Różowy stał zaraz obok niego.


_

Nawet nie zauważył, że zaraz obok niego stoi blondas, dopóki ten się nie odezwał.
- Oh, Sting - powiedział, nieco zaskoczony. Zaraz potem uśmiechnął się lekko. - Ciebie też miło widzieć. Przyszedłeś sam, czy z obstawą? - Rozejrzał się dookoła, nieco nieufnie.
Nie chciał, żeby tamci dwaj popsuli mu dzisiaj humor. Puknął palcem w ladę, po czym przeczesał włosy palcami, praktycznie w ogólnie nie odrywając od niego spojrzenia.


_

- Obstawą? - Spojrzał na niego, nieco zaskoczony, jako że chłopak nigdy nie nazywał w jego obecności przyjaciół Stinga. - Ah, chodzi ci o Rufusa i Rouge. Tak, są tutaj ze mną. A ty? Też przyszedłeś z całą swoją paczką?
Spojrzał na niego pytająco, przy okazji składając zamówienie barmanowi. Uważnie obserwował blondyna, badając w nim dosłownie wszystko, ubiór, styl uczesania, kolor oczu. Zaraz potem odchrząknął cicho, przenosząc wzrok na jakiś kieliszek

_

- Hmm, mogłem się w sumie domyślić. A mogło być miło - mruknął cicho. Miał nadzieję, że Sting tego nie usłyszał. - Też jestem tu z paczką. Sam bym nie miał co robić. - Wzruszył lekko ramionami, po czym odebrał zamówienie od barmana.
Zanim zdążył się zastanowić, zapytał: - Zobaczymy się za godzinę na tyłach klubu?

_
- Oni są na serio spoko. Nie powinieneś tak się do nich zrażać. - Mruknął tylko, zaraz potem sam odbierając zamówienie. Spojrzał nieco zaskoczony na Różowego, gdy tylko zadał mu tak nietypową propozycję. Przygryzł wargę, przez chwilę zastanawiając się nad odpowiedzią. W końcu odetchnął cicho i odwrócił się tyłem, z zamiarem odejścia.
- W takim razie do zobaczenia za godzinę. - Mruknął na odchodne, kierując się w stronę swojego stolika.


_

- Wiesz, jakbyśmy tak po sobie nie jechali, to może rzeczywiście bym się tak do niech nie zrażał - odparł, nieco sarkastycznie. Zdziwił się trochę, kiedy blondas zgodził się z nim zobaczyć, ale jednocześnie ucieszył. Również odwrócił się na pięcie i ruszył przed bar, do czekających na niego przyjaciół. Tam rozdał im zamówienia i próbował zachować cierpliwość. W końcu godzina to jednak godzina, prawda?


_

Nieco znudzony, czekając aż owa, nieszczęsna godzina minie, siedział z przyjaciółmi, już przerzucając się z drinków na piwo. Co jak co, ale trzeba przyznać, że to Rufus był z ich największym alkoholikiem, już zdążył się najebać.
- Trzeba potańczyć. - Oznajmił w końcu długowłosy, z impetem wstając od stołu. Odrzucił w niby zajebistym stylu swoje włosy w tył. - Patrzcie, jak wyrwę tamtą laskę. - Rzucił, podchodząc do jakiejś czarnowłosej i mamrocząc coś do niej o księciu na białym koniu. Ten, to miał teksty. O dziwo dziewczyna od razu zgodziła się na taniec i już po chwili Sting z Rouge śmiali się w najlepsze z jakiejś padaczki u Rufusa, co chyba miało przypominać taniec.


_

Kiedy wypili trochę więcej, niż zamierzali, Natsu zaprosił Lucy na parkiet. Erza i Gray też uderzyli w tany, tyle że przed klubem.
Draggnel chwycił blondynkę za rękę i wyciągnął ją praktycznie na sam środek sali. Przyciągnął ją do siebie i zaczęli "tańczyć", jak tylko potrafili najlepiej. Oczywiście oboli byli porządnie podcięci. Śpiewali jakieś piosenki disco polo na cały głos, co chwila się o siebie ocierając. Wyglądało to tak, jakby zaraz mieli się gwałcić na parkiecie.


_

Gdy razem z Rouge się zdrowo najebali, postanowili zatańczyć. Jako, że Rufusa nigdzie nie  było widać, można by się spodziewać, że pewnie wyszedł z klubu polizać się z jakąś nowo poznaną laską, sami spróbowali jakoś wyrwać dziewczyny. Gdy Stingowi się to udało, niemal od razu wyciągnął ją na parkiet, rozpoczynając taniec. W pewnej chwili tłum poniósł ich blisko Natsu i Lucy, co blondyn skwitował parsknięciem rozbawienia.
- Odbijam! - Oznajmił, niemal brutalnie zabierając dziewczynę od Natsu. - 10 minut. - Mruknł przy okazji prosto do ucha Różowego, owiewając je gorącym oddechem. Zaraz potem, jak gdyby nic, zaczął tańczyć z wyraźnie zaskoczoną blondynką.


_

Mimowolnie zadrżał, gdy usłyszał w swoim uchu głos Stinga. Skinął lekko głową na znak zgody, po czym usunął się w cień, przyglądając się tańczącej parze przeszywającym spojrzeniem. Zagryzł zęby, nagle zdenerwowany. Coś jakby rozrywało go od środka. Nie był zazdrosny o Lucy, bynajmniej tak sądził. To było raczej coś innego. Tylko co...? Sam nie był pewny i wcale mu się to uczucie nie podobało. Nawet więcej - wkurzyło. Niecierpliwie odmierzał czas na zegarku, a kiedy minęło pełne męczarni 10 minut, wyszedł na zewnątrz tylnymi drzwiami, po drodze kupując piwo przy drugim brze, i oparł się o ścianę. Wypił szybko browarka i zgniótł puszkę w dłoni.


_
Spojrzał na zegarek. Minęło równe dziesięć minut, więc podziękował dziewczynie za taniec i odwrócił się na pięcie, zostawiając ją samą na środku parkietu. Z trudem przepchał się przez tłum do wyjścia, a gdy wreszcie mu się to udało, zaczerpnął świeżego powietrza zadowolony, że w końcu nie musi męczyć się z wdychaniem dymu papierosowego. Szybkim krokiem udał się na tyły lokalu, gdzie niemal od razu rzuciła mu się w oczy różowa fryzura. Podszedł więc do chłopaka, z lekkim uśmiechem na twarzy.
- Już jestem, Natsu. - Oznajmił, jakby to nie było do końca oczywiste, ale jakoś trzeba było nawiązać rozmowę.




_
- Po co ja piłem to piwo - mruknął, próbując odzyskać ostrość widzenia, gdyż trochę już mu się kręciło w głowie.
Z początku nie bardzo ogarnął, że Sting już przyszedł.
- O, cześć. - Wyszczerzył zęby u uśmiechu, przyglądając się mu. - Cieszę się, że dotarłeś. Już myślałem, że będę tu stał jak debil i czekał nie wiadomo na co. - Jak to bywało już wcześniej po wypiciu zbyt wielu piw, włączył mu się słowotok. Nie znosił tego, bo zawsze wtedy mówił wszystko, co tylko przyszło mu na myśl.



_

- Więc jeszcze dostatnie mi nie ufasz. Ale powinieneś wiedzieć, że jeśli powiem, że przyjdę, dotrzymam obietnicy. To tak na przyszłość. - Spróbował wymusić na sobie łagodny uśmiech widząc, że chłopak jest pijany. Sam mniej więcej zachował jeszcze trzeźwy umysł, jednak nie do końca, więc mogło mu się zdarzyć palnięcie jakiejś głupoty. Odchrząknął cicho.
- Jest jakiś powód, dla którego chciałeś się spotkać? - Spytał z niemałym zainteresowaniem. Przekrzywił głowę lekko w bok, krzyżując ręce na piersi.



_
- Zapamiętam to na przyszłość. Tak sądzę, że zapamiętam. Powinienem zapamiętać. - Zaśmiał się cicho. Nie spuszczał wzroku z twarzy Stinga. Nie potrafił się powstrzymać przed gapieniem na niego.
- Powód... Chciałem pogadać. - Wzruszył ramionami. - Ogólnie o... wszystkim i o niczym...
Muzyka w lokalu zmieniła się. Już nie była skoczna i zachęcająca do tańca, wręcz przeciwnie - ktoś mało inteligentny puścił wolny kawałek.
Zanim Natsu zdążył się zastanowić nad tym, co robi, wyrzucił z siebie szybko: - Zatańczymy?



_
Przeszły go dreszcze, gdy tylko poczuł na sobie uważny wzrok Różowego. Żeby ukryć swoje lekkie zakłopotanie odchrząknął cicho, przestępując z nogi na nogę. W głowie uparcie szukał jakiegoś tematu, czegokolwiek, co pomogłoby przerwać niezręczną ciszę. Gdy tylko usłyszał wolne rytmy dochodzące z lokalu, zaklął w myślach. Jego nogi aż rwały się, żeby potańczyć, co nie było u niego rzadkością, szczególnie po wypiciu pewnej ilości alkoholu. Słysząc więc dość nietypową propozycję Natsu tylko kiwnął głową, nawet nie zastanawiając się długo.
- Jeśli dasz mi poprowadzić. - Zastrzegł, z nutką rozbawienia w głosie. Przyciągnął go do siebie pewnym, silnym ruchem, zaraz potem obejmując w pasie.



_
Zadrżał, kiedy Sting go do siebie przyciągnął. Jego dotyk działał na niego nie do końca tak, jak powinien.
- Pewnie, prowadź. Sam nawet nie byłbym w stanie - odpowiedział.
Uśmiech nie schodził z jego twarzy. To, co się działo, było dziwne, nawet bardzo dziwne. Ale jednocześnie miłe. Natsu nigdy wcześniej nie czuł się przy nikim tak dobrze - co w sumie nieco go zszokowało, kiedy to sobie uświadomił.
Położył głowę na ramieniu blondyna i dał się poprowadzić.
- Nigdy nie tańczyłem wolnego z facetem - przyznał.




_
- Właśnie widać, ledwo trzymasz się prosto na nogach. - Zauważył, z niemałym rozbawieniem. Cały czas starał się nie pokazywać po sobie żadnych emocji, które wręcz rozpierały go od środka. Szczególnie wtedy, gdy zaczął się bujać w rytm ciała Różowego, przez co poczuł dziwne, jednak przyjemne ciepło gdzieś w środku. Szybko zignorował to uczucie tłumacząc sobie, że wypił zbyt dużo alkoholu.
- Przyznam szczerze, że to też mój pierwszy raz. - Odmruknął mu i na chwilę zmrużył oczy, pozwalając się ponieść rytmowi spokojnej muzyki.



_
- Ale jednak się trzymam - zauważył. - A to trochę dziwne.
Nie mogąc się powstrzymać, przycisnął mocniej ciało do ciała Stinga tłumacząc się tym, że kręci mu się w głowie. Po części to była prawda, ale oczywiście nie do końca.
- To zabrzmiało nieco dwuznacznie. - Zaśmiał się.
Jako że blondas był od niego ciut wyższy, musiał lekko odchylić głowę do tyłu, żeby spojrzeć mu w oczy.
- Um, Sting? Cieszę się, że mnie nie nienawidzisz - powiedział cicho.



_
- Pozwól, że przypiszę tą zasługę sobie, w końcu to ja cię cały czas podtrzymuję. - Zażartował, a gdy chłopak niemalże się w niego wtulił, zadrżał lekko zaskoczony taką reakcją. Jednak bez zbędnych formalności objął go jeszcze mocniej, w razie czegoś nie pozwalając upaść. Spojrzał na niego, już nieco zamglonym wzrokiem, co na szczęście było słabo widać w mroku.
- Lubię rzucać dwuznacznymi tekstami. - Odparł, zgodnie z prawdą. Zaraz potem spojrzał na niego, nieco zaskoczony. - Nie rozumiem, czemu miałbym cię nienawidzić.
Zacisnął wargi w wąską kreskę. Przez każdy nerw jego ciała przeszło dziwne pragnienie zasmakowania ust Różowego. Nie namyślając się dłużej, niepewnie zbliżył swoją twarz do jego, niedługo potem zamykając ich usta w niemal zaborczym pocałunku, nie dając chłopakowi nawet szansy na odpowiedź.





_
- Wiesz, że to całkiem możliwe? - odparł.
Jego oddech znacznie przyspieszył, kiedy silne ramiona blondyna objęły go jeszcze mocniej. Uśmiechnął się lekko i już miał coś odpowiedzieć, kiedy nagle Sting... po prostu go pocałował.
Natsu wstrzymał oddech. Początkowo nie był pewny, co ma zrobić, w końcu jednak odwzajemnił pocałunek z takim samym zaangażowaniem. Zamknął oczy, dając się ponieść emocjom. Już był pewien, że to właśnie tego pragnął praktycznie od samego początku. Wewnątrz czuł, rozrastające się poczucie szczęścia. Zdecydowanie nie tylko alkohol był winien tego, co teraz się z nim działo.




_
W momencie, gdy poczuł na swoich ustach ciepło i wilgoć warg chłopaka, niemal się rozpłynął. Można by powiedzieć, że jego nogi zamieniły się w watę, jednak nie chcąc przerywać pocałunku, nadal twardo stał, mocno trzymając Różowego w pasie. Co do uczuć, ogarnęło go dziwne ciepło, palące od środka. Odetchnął cicho prosto w jego wargi, powoli się odrywając. Spojrzał na niego z zaledwie kilku centymetrów, lubieżnie oblizując swoje wargi.
- Z chłopakiem też się nigdy nie całowałeś? - Zapytał po krótkiej chwili milczenia, mimowolnie przejeżdżając kciukiem po jego dolnej wardze. Coś czuł, że nawet jeśli będzie miał jutro kaca, nie pożałuje tej imprezy.



_
Ze świstem wypuścił powietrze z płuc, nawet nie próbując uspokoić przyspieszonego bicia serca. Lekko skołowany po tak namiętnym pocałunku, nie odpowiedział od razu. Pokręcił głową.
- Nie, nie całowałem - wymruczał, mocniej go do siebie przyciskając. - Chcę więcej - dodał po chwili, patrząc mu prowokacyjnie w oczy. Zaraz po wypowiedzeniu tych słów zaczerwienił się lekko. Gdyby nie był pijany, na pewno nie powiedziałby czegoś takiego.


_
Gdy chłopak mocniej go do siebie przycisnął, był pewny, że poczuł jego bicie serca, mimo, iż było to mało prawdopodobne. Dla pewności zjechał dłonią na jego klatkę piersiową. Rzeczywiście, teraz mógł poczuć przyśpieszony rytm owego narządu, co sprawiło, że lekko się uśmiechnął. Ponownie wrócił wzrokiem na twarz Różowego.
- Więcej? Chyba nie wypada mi odmówić. - Uśmiechnął się, można powiedzieć zaczepnie. Chwycił go za podbródek, prawie stykając się swoimi wargami z jego, dodatkowo owiewając je gorącym oddechem. - Otwórz trochę usta. - Poprosił, chcąc przejść do nieco głębszego pocałunku niż poprzedni.


_
Zrobiło mu się gorąco, mimo tego, iż wrzesień nie należał do najcieplejszych miesięcy w roku.
- Masz rację, nie wypada odmówić - wymruczał, zaciskając palce na jego koszulce.
Przeszły go dreszcze, kiedy usłyszał prośbę chłopaka. Oczywiście niemalże od razu ją spełnił, czekając niecierpliwie na pocałunek.




_
Nie trzeba było go zachęcać dwa razy. Gdy tylko Natsu uchylił swoje wargi, wsunął między nie swój języczek, zaraz potem niemal brutalnie przyciskając swoje usta do jego, jakoś dziwnie nie mogąc nacieszyć się nawet  głębokim pocałunkiem, jak gdyby tylko tak banalny gest mu nie wystarczał. Czując, jak Różowy zaciska palce na jego podkoszulku, od razu złapał za jego rękę, splatając swoje palce z jego. Na chwilę przymknął swoje powieki, oddając się całkowicie pocałunkowi.



_
Co chwilę trącał językiem jego język, nie chcąc przestawać ani na moment. W głowie mu wirowało nie tylko z nadmiaru piwa. Sting był jak mocno uzależniający narkotyk - kiedy zasmakowało się go choć odrobinkę, ciągle chciało się więcej i więcej.
Ścisnął jego dłoń i zamknął oczy, całkowicie zapominając o otaczającym go świecie. Istatniał tylko Sting. Wszystko inne przestało mieć znaczenie.



_
Trudno wyrazić, jak bardzo podobał mu się taki pocałunek. Nie mogąc się powstrzymać przesunął jedną dłoń na jego pośladek. Może i nie powinien tego robić, bo w tym momencie poczuł, że jednak przekroczył granicę, której nigdy nie miał zamiaru nawet naruszyć i oderwał się od niego, również i ręce trzymając już przy sobie.
- Koniec, Natsu. Jesteś pijany, jeśli będziesz w ogóle pamiętał, co się stało, jestem pewny, że ogarnie cię złość nie tylko na siebie, ale i na mnie. - Odetchnął cicho i niechętnie oparł się o ścianę budynku, splatając ręce na piersi. Uciekł wzrokiem gdzieś w bok, ukradkowo oblizując swoje usta, jako że do tej pory czuł na nich smak warg chłopaka.




_
Poczuł się rozczarowany, kiedy chłopak się od niego oderwał, jednak nie chciał po sobie tego pokazać.
- Czegoś takiego nie da się zapomnieć - powiedział, po czym oparł się o ścianę tuż obok niego, jako że czuł, że na własnych nogach nie ustoi. Potrzebował oparcia. - Poza tym nie zamierzam być na ciebie zły. Sam chciałem. - Uśmiechnął się lekko. - Za to przyznaję, że wypiłem więcej, niż powinienem był wypić.
Spróbował uspokoić przyspieszone bicie serca, choć nie bardzo mu się to udawało. Poza tym, dalej kręciło mu się w głowie.




_
- Wiesz, wolałbym żebyś zapewnił mnie o tym za jakieś dwa dni, gdy już nie będziesz pijany i pozbędziesz się kaca. - Spojrzał na niego, nikle się uśmiechając. Sam teraz najchętniej rzuciłby się na chłopaka i obmacał go. Ba, nawet wziął tu i teraz, przy tej ścianie. Jak dobrze, że zdrowy rozsądek go przed tym wstrzymywał twierdząc, że takie pragnienia nie są normalne. Jednak chłopak tłumaczył to działaniem alkoholu, w końcu sam też trochę wypił. Odetchnął cicho i dla zabicia czasu spojrzał w niebo udając, że uważnie obserwuje gwiazdy. Mimo wszystko od czasu do czasu kątem oka zerkał na twarz Różowego.



_

- Licz się z tym, że obudzę cię w poniedziałek bardzo porannym telefonem - powiedział. Ledwo się powstrzymywał przed chociażby muśnięciem wargami szyi blondyna. Był pewien jednego - czegoś podobnego nigdy w życiu nie czuł. Kiedy miał jeszcze coś dodać, usłyszał w pobliżu głos Erzy.
- Natsu! Tu jesteś, wszędzie cię szukałam! - powiedziała, podchodząc bliżej. - Co tu robisz... z nim? - warknęła, krzyżując ręce na piersi. Przenosiła spojrzenie z jednego chłopaka na drugiego.
- Emm... Rozmawialiśmy? - Natsu zerknął niepewnie na Stinga. - Musieliśmy... obgadać jedną sprawę... tak jakby.



_

- A tylko spróbuj mnie obudzić, specjalnie do szkoły przyniosę doniczkę, żeby później rozbić ci ją na głowie. - Zażartował, i już miał obrócić się w stronę Różowego i oznajmić mu, że wraca do lokalu bo zrobiło się zimno, jednak w tym samym momencie dostrzegł nadchodzącą czerwonowłosą. Jego źrenice jakby w jednym momencie się zwęziły, a ciało blondyna mimowolnie spięło.
- O, co ja widzę. Cycata ślicznotka przyszła się zatroszczyć o swojego podopiecznego. - Prychnął zniesmaczony i bez słowa wyminął ich, szybkim krokiem zmierzając do środka budynku. Już nawet nie miał ochoty odwrócić się do Natsu i przynajmniej posłać mu jakieś pożegnalne spojrzenie, co chyba byłoby na miejscu.



_

Był zły na Erzę, że przyszła akurat teraz. Mógł się domyślić, że przy niej Sting natychmiastowo zmieni swoje podejście.
- Musiałaś przyłazić? Już prawie rozwiązaliśmy jeden z licznych konfliktów - warknął, wkładając ręce do kieszeni spodni.
- O przepraszam bardzo, skąd miałam wiedzieć, że w ogóle zamierzaliście coś rozwiązywać? Zresztą nie rozumiem, dlaczego miałoby ci zależeć na dobrych relacjach z tym gościem, skoro od początku się nienawidzicie! - Po tych słowach pociągnęła Natsu za sobą w stronę głównego wejścia.
- Wcale mi nie zależy - mruknął. - Po co mnie szukałaś? - Zamienił temat.
- Lucy szuka cię już tyle czasu, właśnie DLATEGO cię szukam. Podobnież jesteś jej chłopakiem, tak czy nie? - Posłała mu spojrzenie zabójcy.
- No... tak szczerze mówiąc, to nie nazwałbym siebie jej chłopakiem.
- Pieprzyć to, bierzemy jeszcze po piwie i zmywamy się stąd, bo Gray’a wyjebali z lokalu za to, że tańczył nago na stole.
Natsu przewrócił tylko oczami i wolał już tego nie komentować.

_
Gdy tylko zawitał w lokalu, od razu znalazł przy stoliku Rufusa i Rouge, najebanych jak świnie. Odetchnął cicho i teatralnie przejechał dłonią po twarzy, licząc w myślach do dziesięciu. Już był wystarczająco zdenerwowany, a tu jak na złość wyglądało na to, że będzie musiał zająć się tymi idiotami.
- Wracamy do domu. - Warknął do nich na dzień dobry. Nawet nie przejmując się tym, jak oni wstaną, odwrócił się na pięcie i udał w kierunku lokalu. Zanotował jeszcze, że jego przyjaciele chwiejnie, bo chwiejnie, ale podążają za nim. Nie przejął się tym, teraz marzył tylko i wyłącznie o własnym łóżku.


_

Kiedy Erza i Gray już poszli, Natsu zaoferował Lucy, że ją odprowadzi. W głowie szukał wymówki, jaką mógł jej wcisnąć. W końcu zniknął na jakiś czas, zostawiając ją samą, a to nie było zbyt miłe.
- Um, Lucy? Przepraszam za to, że sobie poszedłem. To było nie fair, w końcu mieliśmy tam być razem. - Podrapał się po głowie, zażenowany.
Teraz, kiedy już co nieco przetrzeźwiał, zdał sobie sprawę z tego, że blondynka musiała się poczuć okropnie.
- Nie musisz przepraszać. Wkurzyłeś mnie, przyznaję. I nie wiem, czy będę chciała się z tobą spotykać. A teraz wybacz, ale idę do domu. - Przyspieszyła kroku, zostawiając go w tyle.
Dragneel westchnął cicho. Czuł się winny, ale jednocześnie zrobiło mu się lżej na sercu. Zmusił się do postawienia kroku wprzód. Niedługo później był już w domu i spał jak małe dziecko.
 

8 komentarzy:

  1. O, paczę i kolny rozdział! Oł yeah. Kocham to opowiadanie <333
    Tak czytam... czytam.. Natsu na randce z Lucy?! Nieeee. Jak on mógł @.@ Choć.. rozumiem go.. nie był pewny swoich uczuć i takie tam. Ale ulżyło mi gdy powiedziała na koniec, że nie wie czy chce się z nim spotykać. To okrutne, ale piękne! Bo Natsu będzie wolny.. dla Stingusia XD
    Pijany Natsu...uroczy! Uwielbiam go takiego! Upijajcie go więcej! Taka tam drobna prośba XDD
    I ten taniec, drobne acz zmysłowe gesty, ruchy... mrrr ;3 słodko. I w końcu się pocałowali *.* Oby wreszcie oprzytomnieli i się w końcu umówili na ten seks! Ja wiem że oni obaj tego chcą! Ja to wiem XDD
    Tak, a moment gdy Graya wyjebali... bo robił striptiz na stole... rozwaliło mnie XD
    Kończąc, było zajebiste! Piszcie więcej! Czekaaam *.*
    Weny~ ;d

    OdpowiedzUsuń
  2. Aww, milusio <333
    No właśnie! To wszystko wyjaśnia, nee? :3 Hyhyhy, no nie dziwne, jak ją zostawił i poszedł do Stinga XD Też bym się wkurzyła na jej miejscu XD Tag, dla nieego <3
    Lajtowo, zrealizujemy Twą prośbę ;D Zrobimy z niego alkoholika, ale co tam XD
    Huehuehue, jak subtelnie: "...i się w końcu umówili na ten seks" XDDD Uwielbiam Twoje komentarze ;D
    No co, ktoś musiał, a Gray nie ma oporów :D
    Postaramy się <3
    Przyda się ;D
    ~Misuzu/Natsu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to wszystko wyjaśnia ;3 No rozumiem, też bym zadowolona nie była XD no, ale mogła się śpieszyć, a nie! Tyle razy go odrzucała... to teraz za późno! Miała szansę, zmarnowała, to niech zrobi miejsce dla seksownego blondyna XD Blondyn i blondynka... o, nie myślałam o tym O.o wychodzi na to, że Natsu ma ten sam gust, tylko zmienił pożądaną przez niego płeć XDD
      O, to fajnie ;D Co tam... alkoholik też spoko XD
      Hahah, szczegóły. Trza być szczerym XD O, miło ;D
      Tak... on ich nie ma. Z tym się zgodzę ;D
      No mam nadzieję <3

      Usuń
    2. No dokładnie, miała szansę, a że teraz Natsu ma ją w dupie, to już nie jego wina, tylko jej, bo tyle zwlekała! XD Ty, no rzeczywiście, też tak na to nie patrzyłam o.O
      Tak, przynajmniej nie będzie miał oporów i da się wykorzystać seksualnie Stingowi bez zbędnego pierdzielenia głupot, nee? XDDDD
      Tak i bezpośrednim zresztą też ;D
      No to właśnie XD Mógłby dorabiać w klubach, robiąc striptiz XDDD
      Huehue <3

      Usuń
    3. Dokładnie XD A widzisz! Podsuwam ci nowe perspektywy do paczania XDD
      Tak! Tysiąc razy tak! Żadnych wykrętów, nie ma baby, więc może oddać się gejowskiemu sekszeniu ;3 XDD
      Właśnie ;d
      Mrr, poszłabym na jego występ XDD <3

      Usuń
    4. Widzę! ;DD
      Hyhyhyhyhyhy, żeby nie miał żadnych "ale", najpierw naprawdę musiałby schlać mordę xD
      Też bym poszła! Na każdy jego występ! ;D <3

      Usuń
  3. Wchodzę patrzę zajebiście jest nowy ^^
    Długi, fajnie ;)
    Oh nie, nie ;-; *płakam* Natsu umówił się z Lucy bu... powinien słuchać wewnętrznego głosu, on dobrze radził.
    Też zawsze podejrzewam rodziców jak mi na coś pozwolą. Oni zbyt często coś knują... Źli ludzie.
    Palenie so sexy <3 Sting będzie musiał przywyknąć hehe.
    Chyba jakąś pomyłka "Uważnie obserwował blondyna", bo to narracja Stinga ;). Gwałci go nieświadomie wzrokiem ;d
    Ohoho cóż za propozycje ;3
    ;-; znów Lucy (czepiam się, sorki) Już myślałam, że odbije Natsu, a tu tak...
    Aw Natsu jest przesłodki i fajnie bezpośredni jak jest pijany ^^ trochę z nim pierwszych razów ;d
    Oh buzi *-* *jara się*
    No ja wiem, że zrobił dobrze, że przerwał ale i tak jestem rozczarowana xD Sting jest zajebisty c:
    Pff, że takie pragnienia nie są niby normalne, są - dla geja C;
    Hahaha lol głupi są, że wyrzucili Graya to było z pewnością ciekawy widok ;d
    Lucy dobrze powiedziała, pierwszy raz jestem za nią.
    Było długo i wgl ale chce jeszcze. Mam niedosyt. Piszcie jeszcze proszę~
    Czekam ^^
    Weny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz ;D
      Mi się wydaje, że aż tak długi nie jest o.O ale co tam xD
      Ale Natsu usiłuje zachować pozory normalności, dlatego się z nią umówił, chociaż już w sumie ona go nie obchodzi ;3
      No dokładnie!
      Albo Natsu rzucić palenie xD
      O, no możliwe, poprawi się zaraz ;d Na to wygląda XDD
      Nono :3
      "Trochę z nim pierwszych razów" zabrzmiało dwuznacznie, nie sądzisz? :DDD Bezpośredniość rządzi xd
      Tag <3
      ...Chyba każdy jest rozczarowany xD No jest <3
      No tak, każdy to wie, ale on dopiero to w sobie odkrywa, także no, wydaje mu się to chore ;3
      Też byś chciała to zobaczyć? XD
      Woo, zapiszę to w kalendarzu normalnie o.O
      No, postaramy się <3
      I dzięki <3
      ~Misuzu/Natsu.

      Usuń